Dlaczego kobiety tak często odpoczywają z poczuciem winy?

Siedzisz na kanapie.
W domu jest spokojniej niż zwykle.
Dzieci zajęte swoimi sprawami, telefon na chwilę milczy.

I właśnie wtedy pojawia się napięcie.

„Powinnam coś zrobić.”
„Szkoda czasu.”
„Najpierw obowiązki.”

Ciało próbuje się zatrzymać, ale głowa nadal pracuje.

W gabinecie często spotykam kobiety, które potrafią zadbać o wszystkich wokół, a odpoczynek nadal traktują jak coś, na co trzeba sobie zasłużyć.
Najpierw wszystko ma być dopięte, uporządkowane, zamknięte. Problem polega na tym, że lista spraw rzadko się kończy.

Wiele z nas przez lata uczyło się czuwania.
Bycia potrzebną.
Przewidywania problemów.
Brania odpowiedzialności za atmosferę, emocje i codzienność innych ludzi.

Z czasem organizm przyzwyczaja się do napięcia tak bardzo, że spokój zaczyna wydawać się czymś obcym.

Dlatego niektóre kobiety nawet podczas wolnego wieczoru:

  • szukają sobie zajęcia, 
  • odruchowo sięgają po telefon, 
  • planują kolejny dzień, 
  • wracają myślami do problemów, 
  • mają trudność, by po prostu pobyć. 

Odpoczynek okazuje się czymś więcej niż zatrzymaniem ciała.
To wewnętrzna zgoda na chwilę bezpieczeństwa.

A tej zgody wiele kobiet nigdy nie miało okazji w sobie zbudować.

Część dorastała w domach, gdzie odpoczynek kojarzył się z lenistwem.
Inne bardzo wcześnie weszły w rolę „tej silnej”.
Jeszcze inne nauczyły się, że ich wartość rośnie wtedy, gdy dają z siebie więcej.

I wtedy pojawia się trudny mechanizm,  im większe zmęczenie, tym trudniej naprawdę odpuścić.

Powrót do siebie zwykle zaczyna się bardzo niepozornie.

Od:

  • spokojnego śniadania, 
  • spaceru bez celu, 
  • ugotowania czegoś tylko dla siebie, 
  • kilku minut ciszy, 
  • wieczoru bez potrzeby „nadganiania życia”. 

Takie chwile pomagają ciału odzyskać poczucie bezpieczeństwa i kontakt ze sobą.

Odpoczynek jest częścią zdrowia emocjonalnego.
Jest formą troski o własne życie.

Może właśnie dziś warto zatrzymać się na moment i zapytać siebie:

Kiedy ostatni raz naprawdę odpoczywałam?
Bez telefonu.
Bez nadrabiania zaległości.
Bez uciekania w zajętość.

Po prostu ze sobą.
W ciszy.