(gdzieś po drodze)
Są miejsca, które zachwycają od pierwszej chwili.
To nie było jednym z nich.
Woda. Powalone drzewa. Suche pnie wystające ponad powierzchnię. Krajobraz trochę surowy, trochę nieuporządkowany.
Na pierwszy rzut oka można było zobaczyć to, czego już nie ma.
A potem zobaczyłam ptaki.
Siedziały spokojnie na starych pniach. Wokół rosła zieleń. Woda odbijała światło.
I nagle ten sam obraz zaczął opowiadać zupełnie inną historię.
To, co wyglądało jak koniec, nadal było częścią życia.
Pomyślałam wtedy, jak często patrzymy podobnie na własną historię.
Widzimy to, co się nie udało.
Relację, która się zmieniła.
Plan, który potoczył się inaczej.
Czas, którego już nie odzyskamy.
Własną decyzję, którą dzisiaj podjęlibyśmy inaczej.
I czasami bardzo chcemy zrobić z tym porządek. Zamknąć. Wyjaśnić. Zrozumieć. Zostawić za sobą.
A może nie wszystko trzeba zostawiać?
Natura nie usuwa swojej przeszłości.
Stary pień pozostaje w wodzie, a po jakimś czasie staje się miejscem odpoczynku dla ptaka. Wokół niego wyrastają nowe rośliny. Życie układa się dalej, wykorzystując także to, co pozostało.
Z człowiekiem bywa podobnie.
Nasza historia nie znika tylko dlatego, że zaczynamy żyć inaczej.
Zostają ślady.
Wspomnienia.
Czasem rysa.
Czasem ostrożność.
Czasem mądrość, której wolelibyśmy zdobyć w łatwiejszy sposób.
Dojrzewanie chyba coraz mniej kojarzy mi się z zaczynaniem od nowa.
Bardziej z umiejętnością tworzenia nowego z tym, co już było.
Bez udawania, że przeszłość się nie wydarzyła.
I bez pozwalania, żeby decydowała o wszystkim, co wydarzy się dalej.
Patrzę na te stare drzewa i myślę, że pełnia życia mieści także to, co minęło.
Nie wszystko musi ponownie zakwitnąć.
Nie wszystko trzeba odbudować.
Nie wszystko trzeba odzyskać.
Czasem wystarczy pozwolić, żeby obok starego pojawiło się nowe.
I zauważyć, że życie już tam jest.
Chwila dla siebie
Czy jest w Twoim życiu coś, co wciąż nazywasz końcem, choć być może od jakiegoś czasu rośnie obok tego coś nowego?
Za tydzień zatrzymamy się w drodze do drugiego człowieka. Przy pytaniu, czy bliskość zawsze
Ela